Bobercik: Wow. Fajna jest podróż między wymiarami. Ooo...kolejny wymiar! Jak się nazywa? Fan Fick Dae'go! Zobaczymy.
Robert spostrzegł kilka postaci w tym piękną dziewczynę i znajmoego chłopaka.
Bobercik: Ach!!!!!!!!!!! To ja!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A...a to kto?
Robert spojrzał na dziewczynę.
Bobercik: Wow...ale sobie laskę w tym wymiarze wyrwałem..........chwila! Moment! Ona musi też gdzieś byc w moim wymiarze! Lecę!
Kilka minut później.
Bobercik: Ona jest pewnie gdzieś na Ziemi! Tylko gdzie? Sekunde. Jest taka jedna baba: Wróżka Jaga! Ona pomoże.
U Wróżki Jagi.
Jaga: Witam. Kim jesteś?
Bobercik: Może pani powróżyc?
Jaga: Tak. Ale trzeba zapłacic. Na wejściu do domu jest tablica.
Robert wyszedł, przeczytał cenę, zemdlał i wrócił do Jagi.
Bobercik: Nie ma innego sposobu?
Jaga: Jest!
Bobercik: Jaki?
Jaga: Niemożliwy.
Bobercik: Jaki?!?!?!
Jaga: Musisz pokonac moich wojowników.
Bobercik: Dawaj ich.
Chwilkę później Jaga zawołała pięc, dziwnych osób.
Bobercik: To oni?
Jaga: Tak. Ich moc jest bar...
Jaga zniemówiła bo Robert szybkim ciosem powalił całą piątke.
Bobercik: Dobra. Teraz powróżysz?
Jaga: Ta..tak!
Bobercik: Gdzie jest taka, jedna dziewczyna?
Jaga: (..................................................)
Bobercik: Nie wiesz?
Jaga: -_- Jaka?!?!
Bobercik: No, ta co ją widziałem przed chwilą.
Jaga: A jaką dziewczynę widziałeś????
Bobercik: Bardzo ładna.
Jaga: Pokaż. Zajrzę w twoją pamięc.....aaaaa, o tą Ci chodzi!
Bobercik: To gdzie jest?
Jaga: Hmmm. Wypiszę Ci współrzędne...masz!
Bobercik: Dzięki. Lecę!
Kilka godzin szukania później.
Bobercik: Hura! To jej dom. Długo się szukało. Nie jestem dobry we współrządnych.
Narrator: WspółrzĘdnych.
Bobercik: Czepiasz się! Ale już tu jestem. O kurde. Cały się trzęse.
Robert wylądował i zapukał do drzwi. Otworzyła jakaś służąca.
Bobercik: Eeee...Siema!
Służąca: Witam. Co Pana sprowadza?
Bobercik: Czy jest ta ładna dziewczyna?
Służąca: Panienka Relena? Jest. Zapytam się czy chce Pana przyjąc.
Bobercik usłyszał ciekawą rozmowę:
Służąca: Panienko Releno. Ktoś przyszedł do Pani.
Relena: A kto?
Służąca: Jakiś nieznajomy.
Relena: Wpuśc go.
Ojciec Releny: Nie będą tu obcy wchodzic. Aldono (imię służącej xD) zamknij drzwi.
Służąca: Przepraszam, ale nie mogę Pana wpuścic.
Bobercik: Aha.
I drzwi zatrzasnęły się.
Hehe, teleport do Mojego FanFicka XD No i poprawka narratora! To jest świetne ^^
Ciekawe, co zrobi teraz Bobercik? XD
Czekam na następny odcinek...(Hmmm, ciekawi Mnie jeszcze jedno, czy Dae nie będzie się zastanawiał gdzie jest Bobercik i wejdzie po cichutku do niego, jako jego sumienie XD)
Bobercik: Ech. Szkoda że nie mogłem z nią się spotkac. W filmach załamani faceci chodzą na piwo. Ja też pójdę.
Robert poszedł do banku.
Se(x)kretarka: Był Pan umówiony?
Bobercik: Nie. Ale mam pytanie. Gdzie można się napic piwa?
Se(x)kretarka: Za rogiem w knajpie.
Bobercik: Dzięki.
Kilka minut później.
Kelnerka: Co podac?
Bobercik: Piwo.
Kelnerka: A jest pan pełnoletni.
Bobercik: Nie wiem. Czasami mam 13 lat, czasami 16, a czasmi 18.
Kelnerka: (....) Aha. Więc podam coś innego. Może byc mleko?
Bobercik: Może.
Bobercik nie wiedział że śledziła go pewna dziewczyna. (....) Jedenaście szklanek mleka później.
Bobercik: O kurde...ale ból! Co to za krzyki?!?!
Robert wszedł w ciemny zaułek. Zobaczył jak piątka huliganów rozbiera jakąś dziewczynę.
Dekl1: Hahaha. Pokaż co tam masz!
Dekl2: No, i ten, no pokaż, no co tam, no masz.
Dekl3: O kurde. To kobieta. Miałem nadzieję że facet.
Bobercik: Oooo. Chłopaki bawią się z dziewczynką. Ładna ta dziewczynka.
Bobercik wyciągnął pięcio litrową butelkę wody mineralnej (miał w kieszeni xD) i wylał wszystko na głowę.
Bobercik: O kurde! To Relena! Stop!!!!!!
Dekl4: Ej ziom. A ty, joł, kto?
Dekl5: Kim do jasnej ***** jesteś ty *****.
Bobercik: Zostawcie ją!
Dekl3: A dlaczego słodziutki?
Bobercik: Ponieważ muszę ją uratowac jak bohater!
Dekl1: To walcz ze mną!
Dekl5: I ****** ze mną.
Dekl2: No i, kurde no ze mną, no!
Bobercik szybko rozwalił trzech debili.
Dekl4: Ziomal! Ziomal co ty, joł, robisz?
Robert walnął w twarz dekla, który odleciał na kilka kilometrów.
Dekl3: Ach mój słodki. Może się umówimy?
I kolejny dekl podzielił losy pozostałych.
Bobercik: Nic Ci nie jest?
Relena: Nie nic.
Bobercik: Co ja miałem? Ach!!!!!!!!!!
Relena: Co się stało?
Bobercik(w myślach): Kurde. Przecież się w niej zakochałem! I co ja mam zrobic? Czy pódzie tak łatwo jak z Bulmą?!?!
Relena: Co się stało? Powiedziałam coś złego?
Bobercik: Nie, nie! Co tu robisz?
Relena: Chciałam zobaczyc kim jesteś i Cię śledziłam.
Bobercik: Co?? A Twój ojciec? Pozwolił Ci???
Relena: Uciekłam z domu. Mam dośc ciągłego słuchania się! Zero swobody! Ciągle muszę chodzic na jakieś przyjęcia. Nawet nie mogę się spotkac z chłopakiem. Tato wszystkich spławia.
Bobercik: Aha. A chciałabyś się wyprowadzic?
Relena: Bardzo.
Bobercik: To może zamieszkasz u mnie!
Relena: U...u ciebie?
Bobercik: Tak. Mam dużą chatę! Zmieściło by się całe to miasto.
Relena: Aha. No nie wiem.
Bobercik: Proszę. Przynajmniej zobaczysz.
Relena: Ok.
Robert wziął na ręce Relena (to samo zrobił z Bulmą xD), dał jej trochę tlenu i polecieli.
Bobercik: Jesteśmy.
Relena: O kurcze. To twój dom? Ogromny!
Bobercik: Hehe. (w myślach) I co teraz zrobic? Zachowac się tak jak przy Bulmie?
<Wspomnienie>
Bobercik: Eeee....no.....wiesz.....każde.....królestwo........ma.......królową...
Bulma: (...)
Bobercik:.....i....pomyślałem...pomyślałem że może Ty zostaniesz królową mojego królestwa!
<Koniec wspomnienia>
Bobercik(w myślach): I co mam zrobic?
Relena: Piękny.
Bobercik: I jak? Zamieszkasz?
Relena: Nie chcę się narzucac.
Bobercik: To jest dla mnie wielka przyjemnośc. Hihihi.
Relena: No dobrze.
Chwilę później w największym i najładniejszym pokoju w pałacu.
Bobercik: To mój pokój. Oddam Ci go! <podliz>
Sanako: Robercik!!!!!!!
Bobercik: Ooooo. Mama.
Sanako: Roberciku!!!!!!!!!!!! Gdzieś Ty był?!?!?!
Bobercik: A taki sobie latałem. I przyniosłem gościa.
Sanako: Ale piękna, młoda dama. Zostawiam Was samych. A ja idę do twojego ojca. Pożałuje tego że tak Cię wychował. Dobrze że masz mamusie.
Bobercik: Papa mamo.
Relena: Fajną masz mamę.
Bobercik: Tak. Ale teraz boję się o ojca.
Nagle Robert usłyszał głośny krzyk jego ojca:
EKV: Auuuuuuu. Zostaw mnie kobieto!
Relena: Co to za krzyk?
Bobercik: Mama znalazła tate. xD
Relena: Aha.
Bobercik(w myślach): Hmmm. Trzeba jej się podlizac i spełniac jej zachcianki. A potem wpadnie w sidła Bobercika! Mwahahaha!
Relena: Co się stało?
Bobercik: Nic.
Relena: A kto to jest?
Bobercik: Kto?
Relena: Ten chłopak pod stołem.
Bobercik: Gdzie? Ach! Rarex!!!
Następuje scenka w zwolnionym tępie. Bobercik podbiega do Rarexa (5 minut), chwyta go(1 minuta) i wywala za drzwi(18 minut).
Relena: Mam pytanie. Czy Ty nie jesteś zboczeńcem?
Bobercik: -_- A czy wyglądam?
Relena: Nie, ale masz dziwną rodzinę, a pod stołem siedział jakiś głupek co patrzył się na moje nogi.
Bobercik(w myślach): Rarex! Jak mi się z nią nie uda to Cię zabiję!
Relena: Masz w tym pokoju wszystko! Laptop, telewizor, wielkie łóżko...
Bobercik: Telewizora nie używam, laptop by wchodzic na SSJPower(podliz) a łóżko, dwuosobowe, a tak jakoś.
Relena: Wow. A gdzie Ty będziesz spał?
Bobercik: Chciałem iśc do innego pokoju, ale boję się że Rarex coś Ci zrobi więc będę spał tutaj na fotelu.
Relena: Dobrze. Więc może ja już się położę.
Bobercik(w myślach): Kurde. Jak zaśnie to już nic ją tu nie zatrzyma. Muszę coś wymyślec. (do Releny) Naprawdę niczego nie chcesz?
Relena: Co? Nie. Nic. A co masz do zaproponowania.
Bobercik(w myślach): Kurde. Co?!?!
???: Boberciku!
Bobercik: A to kto? Przperaszam, zaraz wracam.
???: Boberciku!
Bobercik: Kim jesteś?
???: Nie pamiętasz mnie?
<Przypomnienie>
???: Boberciku!
Bobercik: A to co?
???: Boberciku!
Bobercik: Czego?!?!
???: Jestem twoim sumieniem (w skrócie - Dae). Jak spotkasz się z Bulmą padnij na kolana i bądź jej sługą!
Bobercik: Co?? Skąd znasz moje mysli? Odezwij się!!!!! Ej?!?!?!??!?!
<Koniec przypomnienia>
Bobercik: To zła strona Dae'go!!!!!!!
no co za łoch Dae wez wykop wkoncu swoja zła strone bo mnie denerwuje he pamietaj ze moge ci pomuc zeby Rarex sie niedobierał do Releny
Bedzie moim workiem treningowym
1. Kris ma ZAWSZE racje
2. PP3088 ma prawie zawsze racje
3. : >
Hehe, zła strona Daego come back XD I to w jakim momencie... Heh, a nagle przyszła dobra, nakopała złej i tyle XD
Czekam na następny odcinek, bo po dwóch, a nawet trzech ostatnich robi się coraz ciekawiej ^^ No i ciekawe, co się stanie w następnym odcinku ^^
BTW. Bartuś, co jest takiego złego w piciu piwa? Napój jak każdy inny, do tego oczyszcza nerki i jest moczopędny. Mimo wszystko Piwo=alkohol+lekarstwo+napój. Sam nie pijam, żeby nie było podejrzeń, nie lubie też osób pijących nałogowo, ale rozumiem napić się kufel.