Bobercik Ball 2: Bobercik zakłada królestwo!
Moderator: Moderatorzy
Odcinek 47:"Finał i po finale."
Bobercik: Ale to boli!
Relena: Roberciku!!!
Bobercik: Teraz ja atakuję. Agh!!!!
Sesshomaru: Co się stało braciszku? Dostałeś w czułe miejsce? Mwahahaha!
Bobercik: Boli! Masz za to kopa!
Sesshomaru: A Ty w buzię!
Bobercik: W brzuch!
Sesshomaru: W plecy!
K: Aaaa, ale dziwna walka.
Sesshomaru: Walimy Final Flash!
Bobercik: Oki!
Sesshomaru: Final Flash!!!!!!
Bobercik: Big Bang Kame Hame Ha!!!!!!!!!!!!
Puszek przegrał "przepychankę" na ataki i upadł na ring.
Sesshomaru: Oszust!
Bobercik: Hehe.
Sesshomaru szybko znalazł się za Bobercikiem. Zebrał energię na Makanasappo i...
Bobercik: O...o nie!
Sesshomaru: Makanasappo!!!
Potężny pocisk przebił Bobercika. Odległośc między atakującym i Robertem wynoisła kilka centymetrów.
Relena: Roberciku!!!!!!!!!!!!! Puszek Ty bydlaku.
Relena wbiegła na ring i złapała spadającego chłopaka. Potem się przewróciła.
Relena: Robert!!!!! Nic Ci nie jest?!?!
Bobercik: Ni...nie. Nie! Wracam na ring!
Sesshomaru: Wytrzymały jesteś.
Bobercik: Ale tak mnie osłabiłeś że nie mam szans.
Sesshomaru: Niestety.
Bobercik: No na co czekasz?
Sesshomaru: Hehe.
Robert zaatakował Puszka atakiem Ki.
Sesshomaru: O żesz Ty!
Bobercik: Hehe. Walczymy!
Sanako: Synku!!!!!
Bobercik: Ach! Mama?
Sanako: Czemu się bijesz z Puszkiem? Do mnie!
Bobercik: Ale mamo chcę wygrac!
Sanako: Do mnie!
EKV: Nie martw się synku. Mnie gorzej urządziła.
Odezwał się posiniaczony ojciec Bobercika.
Bobercik: Masz szczęście Puszek.
I Robert poleciał w strone mamy.
Sanako: Czemu się biłeś z Puszkiem?
Bobercik: To jest turniej. I przez to że tu wylądowałem przegrałem.
Sesshomaru też wylądował.
Bobercik: Mwahahahaha.
Sesshomaru: Z czego się śmiejesz?
Bobercik: Nie widzisz? Ja ciągle się unoszę! Wygrałem!!!!!!!!!!!!
K: Proszę Państwa! Turniej O Tytuł Najlepszego Pod Słońcem wygrał...Bobercik!!!!!!!
Sesshomaru: Co?!?!?!??!?!?!??!?!
???: Koniec walki. Zabieram im moc.
Bobercik: Ach! Znowu nie mam mocy!
Sesshomaru: Ja też! Ale i tak Cię skopie!
Relena: Tylko go tchniesz to będziesz miał ze mną doczyniena!
Sesshomaru: Dobra.
Bobercik: Przperoś mnie ładnie. Hehe.
Sesshomaru: Spadaj.
Relena: A mnie przeprosisz?
Sesshomaru: Za co?
Relena: Nie wiem.
Sesshomaru: Prze...przepraszam.
Bobercik: Hahahaha. Potężny Puszek przeprasza zwykłą, słabą kobietę!
Relena: <groźne spojrzenie>
Bobercik: Przperaszam!
Bobercik: Ale to boli!
Relena: Roberciku!!!
Bobercik: Teraz ja atakuję. Agh!!!!
Sesshomaru: Co się stało braciszku? Dostałeś w czułe miejsce? Mwahahaha!
Bobercik: Boli! Masz za to kopa!
Sesshomaru: A Ty w buzię!
Bobercik: W brzuch!
Sesshomaru: W plecy!
K: Aaaa, ale dziwna walka.
Sesshomaru: Walimy Final Flash!
Bobercik: Oki!
Sesshomaru: Final Flash!!!!!!
Bobercik: Big Bang Kame Hame Ha!!!!!!!!!!!!
Puszek przegrał "przepychankę" na ataki i upadł na ring.
Sesshomaru: Oszust!
Bobercik: Hehe.
Sesshomaru szybko znalazł się za Bobercikiem. Zebrał energię na Makanasappo i...
Bobercik: O...o nie!
Sesshomaru: Makanasappo!!!
Potężny pocisk przebił Bobercika. Odległośc między atakującym i Robertem wynoisła kilka centymetrów.
Relena: Roberciku!!!!!!!!!!!!! Puszek Ty bydlaku.
Relena wbiegła na ring i złapała spadającego chłopaka. Potem się przewróciła.
Relena: Robert!!!!! Nic Ci nie jest?!?!
Bobercik: Ni...nie. Nie! Wracam na ring!
Sesshomaru: Wytrzymały jesteś.
Bobercik: Ale tak mnie osłabiłeś że nie mam szans.
Sesshomaru: Niestety.
Bobercik: No na co czekasz?
Sesshomaru: Hehe.
Robert zaatakował Puszka atakiem Ki.
Sesshomaru: O żesz Ty!
Bobercik: Hehe. Walczymy!
Sanako: Synku!!!!!
Bobercik: Ach! Mama?
Sanako: Czemu się bijesz z Puszkiem? Do mnie!
Bobercik: Ale mamo chcę wygrac!
Sanako: Do mnie!
EKV: Nie martw się synku. Mnie gorzej urządziła.
Odezwał się posiniaczony ojciec Bobercika.
Bobercik: Masz szczęście Puszek.
I Robert poleciał w strone mamy.
Sanako: Czemu się biłeś z Puszkiem?
Bobercik: To jest turniej. I przez to że tu wylądowałem przegrałem.
Sesshomaru też wylądował.
Bobercik: Mwahahahaha.
Sesshomaru: Z czego się śmiejesz?
Bobercik: Nie widzisz? Ja ciągle się unoszę! Wygrałem!!!!!!!!!!!!
K: Proszę Państwa! Turniej O Tytuł Najlepszego Pod Słońcem wygrał...Bobercik!!!!!!!
Sesshomaru: Co?!?!?!??!?!?!??!?!
???: Koniec walki. Zabieram im moc.
Bobercik: Ach! Znowu nie mam mocy!
Sesshomaru: Ja też! Ale i tak Cię skopie!
Relena: Tylko go tchniesz to będziesz miał ze mną doczyniena!
Sesshomaru: Dobra.
Bobercik: Przperoś mnie ładnie. Hehe.
Sesshomaru: Spadaj.
Relena: A mnie przeprosisz?
Sesshomaru: Za co?
Relena: Nie wiem.
Sesshomaru: Prze...przepraszam.
Bobercik: Hahahaha. Potężny Puszek przeprasza zwykłą, słabą kobietę!
Relena: <groźne spojrzenie>
Bobercik: Przperaszam!

No, no! Bardzo fajny odcinek, a jakim sposobem Bobercik wygrał, lol!
Heh, no i wiadomo już dlaczego nie mają energii, przynajmniej Ja wiem, że to za sprawą ??? XD Heh, dobra, przecież wiem kto to jest, ale nie będe zdradzać, ktoś się moze nie domyślić
No, a oszustwo z atakami, to pierwsza klasa, do tego na końcu, przeprosiny kierowane do Releny rulez!
Heh, no i wiadomo już dlaczego nie mają energii, przynajmniej Ja wiem, że to za sprawą ??? XD Heh, dobra, przecież wiem kto to jest, ale nie będe zdradzać, ktoś się moze nie domyślić
No, a oszustwo z atakami, to pierwsza klasa, do tego na końcu, przeprosiny kierowane do Releny rulez!
Odcinek 48:"Wybory."
Dwa tygodnie po turnieju.
Bobercik: Relenko. Lecę na spacer z Puszkiem.
Relena: NIe kituj. Jak codziennie będziecie się nawalac. Tex mi powiedział.
Bobercik: Mały szkodnik! Papa. Puszek lecimy!
Sesshomaru: Ok. Chodź Tex. (Tex był sędzią walk)
Kilka godzin później.
Bobercik: Ale była jazda.
Tex: Tak! Zdążyliście walczyc aż siedemdziesiąt jeden razy.
Sesshomaru: A bilans zwycięstw?
Tex: Chwila...mam...346 do 345 dla Pana Sesshomaru.
Sesshomaru: Hehe.
Bobercik: Jutro Ci nakopię.
Massuo: Panie!
Bobercik: Massuo przyjacielu! Nie Panie tylko Bobercik.
Massuo: Spoko. Dzisiaj czas przemówienia.
Bobercik: A po co?
Massuo: Zbliżają się wybory. Mamy pięciu kandydatów.
Bobercik: Pięciu? Ja, pewnie Puszek...kto jeszcze? Ty Massuo?
Massuo: Oczywiście że nie. Może Tex?
Tex: A po co mi to?
Bobercik: Massuo ogłoś zebranie. Za kilka minut. Ja idę zobaczyc co z Relenką.
Massuo: Tak jest!
Robert doszedł do pokoju Releny. Usłyszał płacz. Wbiegł do pokoju.
Relena: Chlip. Chlip.
Bobercik: Co się stało? Słoneczko? <jak_on_to_słodko_powiedział>
Relena: Chciałam wziąśc przysznic. Otworzyłam drzwi do łazieki, rozebrałam się i chciałam się umyc.
Bobercik: (...) No i co się stało?
Relena: Usłyszałam dźwięk. Zajrzałam za za ręczniki. A tam siedział ten Rarex! Widział mnie całą gołą. (Relena zaczęła głośno płakac)
Bobercik: Po zebraniu dam mu karę! A teraz choc.
Relena: Nie chcę tam iśc.
Bobercik: Jak posłuchasz Joe Cocker'a w radiu to pódziesz.
Relena: Chyba masz rację. Joe rządzi.
Bobercik: Woman to woman!
Churek: Woman to woman!!!!<kto nie zna piosenki niech siedzi cicho xD>
Relena: Za bardzo się wczułeś.
Bobercik: Co? A...możliwe. Choc.
Kilka minut później.
Bobercik: Witam. Najpierw przywitajcie moją ukochaną Królową, Relene.
Wszyscy, oprócz Puszka, Sanako, EKV i Ikodena padli na kolana.
Wszyscy: Witamy Pani!
Relena: Dzień Dobry.
Bobercik: Zbliżają się wybory króla. Massuo przedstawi wszystkich kandydatów.
Massuo: Oki. Więc numer pierwszy: potężny wojownik z mottem wszystko da się zrobic, nawet planetę. Oto Bobercik!
Wszyscy: Hura!!!!!!
Bobercik: Hehe. Dziękuje, dziękuje.
Massuo: Kandydat numer dwa: wiecznie smutny, samotny wojownik. Brawa dla Sesshomaru!
Wszyscy: Jeeee!!!! Puszek rulez!
Sesshomaru: Heh.
Massuo: Kanydydat numer trzy: niskopoziomowy zboczeniec Rarex.
Wszyscy: <Cisza>
Rarex: Dzięki. Dzięki.
Massuo: Numer 4 to człowiek o legendarnych wąsach. Evil King Vegeta!
Bobercik: Tato?
EKV: Jak mnie wybiorą to będę miał władzę nad twoją matką. Hehe.
Massuo: I ostatania kandydatka! Piękne ciało, wielki mózg. Brawa dla Królowej Releny!!!!!!!!
Wszyscy: Hura!!!!!!!!!!!!!!!! Kochamy Panią!!!!!!!!!!!!!
Bobercik: Relena???
Relena: No co?
Massuo: Wybory jutro. Dobranoc.
Rarex: Głosujcie na Rarexa!!!
Sesshomaru: Robert! Nie masz szans.
Bobercik: A może mały zakład?
Sesshomaru: Kto przegra publicznie przyznaje że jest gorszm wojownikiem!
Bobercik: Dobra! Hehe.
Relena: Roberciku! Choc spac.
Bobercik: Dobrze moje kochane słoneczko. <dialog zwracający się też do Puszka by poczuł się zazdrosny>
Dwa tygodnie po turnieju.
Bobercik: Relenko. Lecę na spacer z Puszkiem.
Relena: NIe kituj. Jak codziennie będziecie się nawalac. Tex mi powiedział.
Bobercik: Mały szkodnik! Papa. Puszek lecimy!
Sesshomaru: Ok. Chodź Tex. (Tex był sędzią walk)
Kilka godzin później.
Bobercik: Ale była jazda.
Tex: Tak! Zdążyliście walczyc aż siedemdziesiąt jeden razy.
Sesshomaru: A bilans zwycięstw?
Tex: Chwila...mam...346 do 345 dla Pana Sesshomaru.
Sesshomaru: Hehe.
Bobercik: Jutro Ci nakopię.
Massuo: Panie!
Bobercik: Massuo przyjacielu! Nie Panie tylko Bobercik.
Massuo: Spoko. Dzisiaj czas przemówienia.
Bobercik: A po co?
Massuo: Zbliżają się wybory. Mamy pięciu kandydatów.
Bobercik: Pięciu? Ja, pewnie Puszek...kto jeszcze? Ty Massuo?
Massuo: Oczywiście że nie. Może Tex?
Tex: A po co mi to?
Bobercik: Massuo ogłoś zebranie. Za kilka minut. Ja idę zobaczyc co z Relenką.
Massuo: Tak jest!
Robert doszedł do pokoju Releny. Usłyszał płacz. Wbiegł do pokoju.
Relena: Chlip. Chlip.
Bobercik: Co się stało? Słoneczko? <jak_on_to_słodko_powiedział>
Relena: Chciałam wziąśc przysznic. Otworzyłam drzwi do łazieki, rozebrałam się i chciałam się umyc.
Bobercik: (...) No i co się stało?
Relena: Usłyszałam dźwięk. Zajrzałam za za ręczniki. A tam siedział ten Rarex! Widział mnie całą gołą. (Relena zaczęła głośno płakac)
Bobercik: Po zebraniu dam mu karę! A teraz choc.
Relena: Nie chcę tam iśc.
Bobercik: Jak posłuchasz Joe Cocker'a w radiu to pódziesz.
Relena: Chyba masz rację. Joe rządzi.
Bobercik: Woman to woman!
Churek: Woman to woman!!!!<kto nie zna piosenki niech siedzi cicho xD>
Relena: Za bardzo się wczułeś.
Bobercik: Co? A...możliwe. Choc.
Kilka minut później.
Bobercik: Witam. Najpierw przywitajcie moją ukochaną Królową, Relene.
Wszyscy, oprócz Puszka, Sanako, EKV i Ikodena padli na kolana.
Wszyscy: Witamy Pani!
Relena: Dzień Dobry.
Bobercik: Zbliżają się wybory króla. Massuo przedstawi wszystkich kandydatów.
Massuo: Oki. Więc numer pierwszy: potężny wojownik z mottem wszystko da się zrobic, nawet planetę. Oto Bobercik!
Wszyscy: Hura!!!!!!
Bobercik: Hehe. Dziękuje, dziękuje.
Massuo: Kandydat numer dwa: wiecznie smutny, samotny wojownik. Brawa dla Sesshomaru!
Wszyscy: Jeeee!!!! Puszek rulez!
Sesshomaru: Heh.
Massuo: Kanydydat numer trzy: niskopoziomowy zboczeniec Rarex.
Wszyscy: <Cisza>
Rarex: Dzięki. Dzięki.
Massuo: Numer 4 to człowiek o legendarnych wąsach. Evil King Vegeta!
Bobercik: Tato?
EKV: Jak mnie wybiorą to będę miał władzę nad twoją matką. Hehe.
Massuo: I ostatania kandydatka! Piękne ciało, wielki mózg. Brawa dla Królowej Releny!!!!!!!!
Wszyscy: Hura!!!!!!!!!!!!!!!! Kochamy Panią!!!!!!!!!!!!!
Bobercik: Relena???
Relena: No co?
Massuo: Wybory jutro. Dobranoc.
Rarex: Głosujcie na Rarexa!!!
Sesshomaru: Robert! Nie masz szans.
Bobercik: A może mały zakład?
Sesshomaru: Kto przegra publicznie przyznaje że jest gorszm wojownikiem!
Bobercik: Dobra! Hehe.
Relena: Roberciku! Choc spac.
Bobercik: Dobrze moje kochane słoneczko. <dialog zwracający się też do Puszka by poczuł się zazdrosny>

Odcinek 49:"Kto zostanie władcą?"
Skończyła się noc, zaczął nowy dzień.
Relena: Ziew!!!
Bobercik: Witam. Jak się spało mojej królowej?
Relena: Bardzo dobrze.
Bobercik: Przygotowana na wybory?
Relena: Właśnie! Muszę iśc się ubrac!
Bobercik: Hehe. Ja już gotowy.
Relena: To idź już a ja się umyję i przebiorę.
Bobercik: Dobra.
Na placu obok zamku (wielki plac i coś w rodzaju wieży na której stoją najważniejsze osoby (oprócz Sanako i Releny które siedzą)) byli już wszyscy.
Massuo: Czekaliśmy na Pana. A gdzie Pani Relena?
Bobercik: Zaraz przyjdzie.
Massuo: Witam! Zaczynamy wybory. Najpierw każdy z kandydatów powie co chce zmienic. Zapraszamy Bobercika.
Bobercik: Witam. Nic nie zmienię. Będzie tak samo jak zawsze.
Tłum: Hura!!!!!!!!!!
Massuo: A teraz Sesshomaru!
Sesshomaru: Więcej walki! Będziemy się non-stop nawalac!
Tłum: Hura!!!!!!
Massuo: Zapraszamy Rarexa!
Rarex: Przywiozę wam laski!
Tłum: Hura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Massuo: A teraz Pan Evil King Vegeta!
EKV: Witam. Będzie wam ze mną dobrze!
Tłum: Hura!!!!!!!
Massuo: A teraz czas na Panienkę Relene! Gdzie jest Panienka Relena?
Bobercik: Idzie!
Najpierw loża honorowa a potem wszyscy zobaczyli Relenę. Miała krótką, białą spódniczkę i odkryte nogi. Stopy były odziane w odkryte buty na obcasach. Góra składała się z różowej koszulki na ramiączkach i białą, skurzaną kurteczkę. Wszystkim odjęło mowe. Wszystkim oprócz Sanako.
Sanako: Cześc Relenko.
Relena: Dzień Dobry. <uśmiech>
Bobercik(do Massuo): To moja dziewczyna.
Massuo: Tak, twoja.
Bobercik: Wiem.
Massuo: Ja też wiem.
Massuo i Bobercik mówili to wszystko z bardzo głupim akcentem. Wojownicy też stali wryci.
Relena: No co jest?
Wszyscy tak osłupieli że ani nie uklękli(do tego Relena nie ma pretensji) ani nic nie mówili(do tego już ma).
Relena: Czego nic nie mówicie?!?!
Wszyscy: Ach!
I tak wszyscy oprócz Sanako padli na kolana.
Relena: O_O
Sanako: <zazdrośc>
Relena: Czemu Wy wszyscy klęczycie.
Wszyscy: Ach!
Nagle już nikt nie klęczał.
Bobercik: Pięknie wyglądzasz moja księżniczko. <spojrzenie na Puszka>
Sesshomaru: Heh.
Massuo: A teraz Panienka Relena wygłosi przemówienie.
Relena: Dobrze. Witam Was. Dam Wam większą swobodę. Każdy będzie miał dostarczoną pomoc lekarską w kilka sekund. I będziecie mogli sprowadzac kobiety.
Tłum: Hura!!!
Relena: Dziękuje.
Massuo: A teraz...głosowac!!!
Godzinę później.
Massuo: Wszyscy już głosowali. Mamy wyniki. Piąte miejsce zajął Evil King Vegeta.
EKV: Ech. Przynajmniej spróbowałem.
Massuo: Czwarte miejsce...Rarex!
Rarex: Oszustwo!
Massuo: Miejsce trzecie...Sesshomaru!
Sesshomaru: Heh.
Bobercik: Wiedziałem że wygram.
Relena: A może mały zakład?
Bobercik: Dobra. O co?
Relena: Jak wygram to przez rok będziesz moim sługą. Tak jak oni czyli jak mnie widzisz na kolana, itp.
Bobercik: Heh. Ok. A co w zamian dostanę?
Relena: Słodkiego całusa.
Bobercik: Eeee, tylko tyle?
Relena: Sto całusów!
Bobercik: <głupia mina>
Massuo: A naszym władcą został/a..................
Skończyła się noc, zaczął nowy dzień.
Relena: Ziew!!!
Bobercik: Witam. Jak się spało mojej królowej?
Relena: Bardzo dobrze.
Bobercik: Przygotowana na wybory?
Relena: Właśnie! Muszę iśc się ubrac!
Bobercik: Hehe. Ja już gotowy.
Relena: To idź już a ja się umyję i przebiorę.
Bobercik: Dobra.
Na placu obok zamku (wielki plac i coś w rodzaju wieży na której stoją najważniejsze osoby (oprócz Sanako i Releny które siedzą)) byli już wszyscy.
Massuo: Czekaliśmy na Pana. A gdzie Pani Relena?
Bobercik: Zaraz przyjdzie.
Massuo: Witam! Zaczynamy wybory. Najpierw każdy z kandydatów powie co chce zmienic. Zapraszamy Bobercika.
Bobercik: Witam. Nic nie zmienię. Będzie tak samo jak zawsze.
Tłum: Hura!!!!!!!!!!
Massuo: A teraz Sesshomaru!
Sesshomaru: Więcej walki! Będziemy się non-stop nawalac!
Tłum: Hura!!!!!!
Massuo: Zapraszamy Rarexa!
Rarex: Przywiozę wam laski!
Tłum: Hura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Massuo: A teraz Pan Evil King Vegeta!
EKV: Witam. Będzie wam ze mną dobrze!
Tłum: Hura!!!!!!!
Massuo: A teraz czas na Panienkę Relene! Gdzie jest Panienka Relena?
Bobercik: Idzie!
Najpierw loża honorowa a potem wszyscy zobaczyli Relenę. Miała krótką, białą spódniczkę i odkryte nogi. Stopy były odziane w odkryte buty na obcasach. Góra składała się z różowej koszulki na ramiączkach i białą, skurzaną kurteczkę. Wszystkim odjęło mowe. Wszystkim oprócz Sanako.
Sanako: Cześc Relenko.
Relena: Dzień Dobry. <uśmiech>
Bobercik(do Massuo): To moja dziewczyna.
Massuo: Tak, twoja.
Bobercik: Wiem.
Massuo: Ja też wiem.
Massuo i Bobercik mówili to wszystko z bardzo głupim akcentem. Wojownicy też stali wryci.
Relena: No co jest?
Wszyscy tak osłupieli że ani nie uklękli(do tego Relena nie ma pretensji) ani nic nie mówili(do tego już ma).
Relena: Czego nic nie mówicie?!?!
Wszyscy: Ach!
I tak wszyscy oprócz Sanako padli na kolana.
Relena: O_O
Sanako: <zazdrośc>
Relena: Czemu Wy wszyscy klęczycie.
Wszyscy: Ach!
Nagle już nikt nie klęczał.
Bobercik: Pięknie wyglądzasz moja księżniczko. <spojrzenie na Puszka>
Sesshomaru: Heh.
Massuo: A teraz Panienka Relena wygłosi przemówienie.
Relena: Dobrze. Witam Was. Dam Wam większą swobodę. Każdy będzie miał dostarczoną pomoc lekarską w kilka sekund. I będziecie mogli sprowadzac kobiety.
Tłum: Hura!!!
Relena: Dziękuje.
Massuo: A teraz...głosowac!!!
Godzinę później.
Massuo: Wszyscy już głosowali. Mamy wyniki. Piąte miejsce zajął Evil King Vegeta.
EKV: Ech. Przynajmniej spróbowałem.
Massuo: Czwarte miejsce...Rarex!
Rarex: Oszustwo!
Massuo: Miejsce trzecie...Sesshomaru!
Sesshomaru: Heh.
Bobercik: Wiedziałem że wygram.
Relena: A może mały zakład?
Bobercik: Dobra. O co?
Relena: Jak wygram to przez rok będziesz moim sługą. Tak jak oni czyli jak mnie widzisz na kolana, itp.
Bobercik: Heh. Ok. A co w zamian dostanę?
Relena: Słodkiego całusa.
Bobercik: Eeee, tylko tyle?
Relena: Sto całusów!
Bobercik: <głupia mina>
Massuo: A naszym władcą został/a..................

wiadomo ze Relana sam na nią głosowałem 
Gdzies daleko w cieniu stoi Kris i przyglada sie wyborom.
Kris : he ładna ale cos nie tak z nią musze to sprawdzic
Pochwili Kris wyszedł z sali i zaszył sie w ciemnym miejscu.
Gdy Relena wygrała czekał az zostanie sama gdy to sie stało podszedł do niej .
Kris : oco ci chodzi tak własciwie
niemogl dokaczyc bo Relena wciagnela go do pokoju
C.D.N
MOia hista
Gdzies daleko w cieniu stoi Kris i przyglada sie wyborom.
Kris : he ładna ale cos nie tak z nią musze to sprawdzic
Pochwili Kris wyszedł z sali i zaszył sie w ciemnym miejscu.
Gdy Relena wygrała czekał az zostanie sama gdy to sie stało podszedł do niej .
Kris : oco ci chodzi tak własciwie
niemogl dokaczyc bo Relena wciagnela go do pokoju
C.D.N
MOia hista


1. Kris ma ZAWSZE racje
2. PP3088 ma prawie zawsze racje
3. : >
Oczywiście Kris pojawisz się w Fan Ficku. Oczywiście będzie to głupia rola.Kris pisze:wiadomo ze Relana sam na nią głosowałem
Gdzies daleko w cieniu stoi Kris i przyglada sie wyborom.
Kris : he ładna ale cos nie tak z nią musze to sprawdzic
Pochwili Kris wyszedł z sali i zaszył sie w ciemnym miejscu.
Gdy Relena wygrała czekał az zostanie sama gdy to sie stało podszedł do niej .
Kris : oco ci chodzi tak własciwie
niemogl dokaczyc bo Relena wciagnela go do pokoju
C.D.N
MOia hista
Odcinek 50:"Mamy władcę!"
Relena: A może mały zakład?
Bobercik: Dobra. O co?
Relena: Jak wygram to przez rok będziesz moim sługą. Tak jak oni czyli jak mnie widzisz na kolana, itp.
Bobercik: Heh. Ok. A co w zamian dostanę?
Relena: Słodkiego całusa.
Bobercik: Eeee, tylko tyle?
Relena: Sto całusów!
Bobercik: <głupia mina>
Massuo: A naszym władcą został/a..................Relena!!!!!!!!!!!!!
Bobercik: O_O O_O O_O
Relena: Hura!!!
Massuo: Prosimy o przmówienie.
Relena: Dziękuje że mnie wybraliście.
Tłum: Kochamy Panią!!!!!!!!
Massuo: Można się rozejśc.
Na placu nikogo już nie było. W loży honorowej po koleji każdy klękał przed królową i gratulował zwycięstwa. Ikoden, Puszek, Dae, Tex, Massuo, Gisses. Każdy z nich pogratulował juz zwycięstwa i wracał do swojego pokoju. Następną osobą, która gratulowała był Ojciec Bobercika. Niespodziewanie padł na twarz i zaczął całowac Relenie stopy.
EKV: Pani! Błagam, spraw żeby ta kobieta (wskazał na Sanako) mi nie rozkazywała. Ja nie śpię przez nią po nocach.
Relena: Hahaha.
Ojciec Bobercika odszedł. Następną osobą w kolejce była Sanako.
Relena: Pani nie musi klękac.
Sanako jednak zrobiła to co inni.
Sanako: To Ty jesteś królową i Tobie trzeba składac hołd.
Relena: Dziękuje.
Następny był Rarex. Nic nie zrobił tylko olał królową. Bobercik złapał go za kark, położył obok stóp Releny i kazał mu Jej gratulowac.
Rarex: Gra...gratulacje.
Bobercik: Dobrze. Teraz spadaj.
Robert i Relena zostali sami. Były król pocałował w policzek królową i gratulował Jej zwycięstwa.
Relena: Nie zapomniałeś o czymś?
Bobercik: O czym? (Robert zaczął się coraz bardziej oddalac od Releny)
Relena: O zakładzie!
Bobercik: O nie!
Relena: Wracaj tu! To rozkaz!
Bobercik: Ta...tak jest!
Relena: Hihihi. Na kolana!
Bobercik: Ta...tak jest!
Relena: Jak fajnie Ci rozkazywac. Hahaha. I tak przez calutki rok.
Bobercik: Ech! Co mam zrobic?
Relena: Najpierw manicure i pedicure a potem zobaczymy. xD
Bobercik: Nie umiem.
Relena: Naprawdę?
Bobercik: Tak. <głos ze szczyptą kłamstwa>
Relena: Ale lizac umiesz? <głos ze szczyptą szantażu>
Bobercik: A może umiem ten makinur i pedminur.
Narrator: Manicure i pedicure!
Bobercik: Zamknij się!
Relena: Choc ze mną Roberciku.
Bobercik: Może coś innego wymyślisz?
Relena: Hihihi.
I tak skończył się ten pasjonujący dzień. Relena została królową!
Autor: Ech. Jak ja się wstydzę Bobercika z tego wymiaru.
Narrator: Masz rację. Nie daje się poprawiac. Ghaaa!!!
Autor: Narrator co z Tobą? Narrator!!!!!!!!!
Kris wara od mojej Relenki.

- BH Daimaouji
- SSJ 5
- Posty: 6009
- Rejestracja: czw gru 02, 2004 6:04 pm
A mnei nadal ciekawi , skoro Autor to Robert to dlaczego on jest dla niego obcym? Dziwne , z narratorem rozumiem ale z obcym?
Piszcie do mnie BH , nie BH Daimaouji
"100% JBH !!" - Nie wiem o co ci chodzi astarot , ale jesli to ma być obraza , to chyba miałeś SIEBIE na myśli
Angela Mioduńska Buga 2008-2014
Ayla Mioduńska 2003-2019
"100% JBH !!" - Nie wiem o co ci chodzi astarot , ale jesli to ma być obraza , to chyba miałeś SIEBIE na myśli
Angela Mioduńska Buga 2008-2014
Ayla Mioduńska 2003-2019
- BH Daimaouji
- SSJ 5
- Posty: 6009
- Rejestracja: czw gru 02, 2004 6:04 pm
BH Daimaouji pisze:a wiec autor to ty stad a "bobercik" to ty w swiecie DB tak?
Tak. A dlaczego? Dlatego żebym mógł:
Ostatnio zmieniony ndz wrz 17, 2006 8:12 am przez Bobercik, łącznie zmieniany 1 raz.




