Poświęcenie
Moderator: Moderatorzy
- Drake
- Golden Oozaru
- Posty: 228
- Rejestracja: pt cze 15, 2007 3:32 pm
- Lokalizacja: Głuchołazy
- Kontakt:
Poświęcenie
Poświęcenie każdy z nas wie mniej więcej co to jest.Ale tutaj prozmawiamy o poświęceniu najwyższym ze wszystkich a mianowice poświęceniu życia.Załóżmy że jest taka sytuacja że ktoś próbuje zabić bliską ci osobe mame/ojca/siostre/brata/dziewczyne/przyjaciela/ółke
możesz tą osobe uratować ale sam stracisz wtedy życie czy byłbyś zdolny się poświęcić.Ja osobiście bym poświęcił bym swoje życie ponieważ niemógłbym żyć że świadomością że mogłem kogoś uratowac ale tego nie zrobiłem
możesz tą osobe uratować ale sam stracisz wtedy życie czy byłbyś zdolny się poświęcić.Ja osobiście bym poświęcił bym swoje życie ponieważ niemógłbym żyć że świadomością że mogłem kogoś uratowac ale tego nie zrobiłem
http://www.mist-village.zobacz.com.pl/ fajna stronka anime(duży download)polecam
http://www.otwieramy.pl/?p=140130 kliknij to mi pomoże:Pp
http://www.otwieramy.pl/?p=140130 kliknij to mi pomoże:Pp
Hmm, ten temat to tylko gdybanie. W pewnych sytuacjach ciało i zmysły odmawiają poszłuszeństwa. Niestety taka prawda, dlatego ja nie moge nić zapewnić, lecz śmierć za kochaną osobę, stanowi piękne zakończenie życia, takie bohaterskie, idyllyczne.
Kris (18-07-2008 22:04)
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*
Ja marzę, aby zobaczyć Pepsona bez koszuli *_*
Kocham Cię Patrycjo :*
- Drake
- Golden Oozaru
- Posty: 228
- Rejestracja: pt cze 15, 2007 3:32 pm
- Lokalizacja: Głuchołazy
- Kontakt:
No tak dokładnie w taki spośob bym chiał zakończyćc życie lepsze to niż np.samobójstwo niż życie w samotności bo sięnie poświęciło za drugą osobe
http://www.mist-village.zobacz.com.pl/ fajna stronka anime(duży download)polecam
http://www.otwieramy.pl/?p=140130 kliknij to mi pomoże:Pp
http://www.otwieramy.pl/?p=140130 kliknij to mi pomoże:Pp
W takiej sytuacji trzeba się znaleźć, nie ma co gdybać każdy może udawać, że jest niewiadomo kim, a jak przyjdzie co do czego to wtedy wychodzi kim się jest naprawde.
Głupi przyklad-Herkules opowiadał co by on nie zrobił bandytom itp. a jak przyszlo co do czego to zazwyczaj szukał tylko miejsca, gdzie mógłby się schować. Nie mówię, że z każdym tak jest, bo na pewno nie. Każdy reaguje inaczej i nie wiadomo czy by was zamurowało, czy na prawde bylibyście zdolni do działanie i je podjęli. Tak więc nie powiem czy bym to zrobił czy nie. Myślę, że bym próbował w jakiś nie całkiem idiotyczny sposób...
Głupi przyklad-Herkules opowiadał co by on nie zrobił bandytom itp. a jak przyszlo co do czego to zazwyczaj szukał tylko miejsca, gdzie mógłby się schować. Nie mówię, że z każdym tak jest, bo na pewno nie. Każdy reaguje inaczej i nie wiadomo czy by was zamurowało, czy na prawde bylibyście zdolni do działanie i je podjęli. Tak więc nie powiem czy bym to zrobił czy nie. Myślę, że bym próbował w jakiś nie całkiem idiotyczny sposób...

I'll become The King of Pirates!
Mam dokładnie takie same zdanie, aczkolwiek wydaje mi się że byłbym w stanie poświęcić wszystko dla ukochanych osób. I tak jak wspomniał PePao, byłaby to wspaniała śmierć ;]pp3088 pisze:Hmm, ten temat to tylko gdybanie. W pewnych sytuacjach ciało i zmysły odmawiają poszłuszeństwa. Niestety taka prawda, dlatego ja nie moge nić zapewnić, lecz śmierć za kochaną osobę, stanowi piękne zakończenie życia, takie bohaterskie, idyllyczne.

Hmmm.... Poświęcenie mówicie ? Moim zdaniem poświęcenie swojego życia dla drugiej osoby jest to pewien rodzaj samobójstwa ponieważ wiemy że jeśli skoczę (przykładowo podaję) pod tor lotu naboju wiem że zginę i robię to z własnej nie przymuszonej woli. Pewnie jak większość z was wie, kościół samobójców nie akceptuje więc jesteśmy skazani na wieczne potępienie. Ja osobiście byłbym raczej zdolny do takiego poświęcenia bo i tak jestem ateistą 
Hm. Skibix, ale samobójstwo jest samobójstwem, a śmieRć zamiast kogoś jest ee.. bohaterskim czynem, o którym będą śpiewać bardowie!
Czy ja bym się poświęcił? Nie wiem, zależy za kogo. Na pewno nie za kolegę, czy znajomego.
Ale nie ma co mówić o poświęceniu, w takiej sytuacji (chyba) myśli tak przepływają przez głowę, że decyzja może zmieniać się co sekundę.
Acuś, dobrze już? ;d
Czy ja bym się poświęcił? Nie wiem, zależy za kogo. Na pewno nie za kolegę, czy znajomego.
Ale nie ma co mówić o poświęceniu, w takiej sytuacji (chyba) myśli tak przepływają przez głowę, że decyzja może zmieniać się co sekundę.
Acuś, dobrze już? ;d
Ostatnio zmieniony wt sty 01, 2008 5:24 pm przez Barni, łącznie zmieniany 1 raz.
.
Nie chciałbym być śmieciem zamiast kogoś. Niech se śmieci a mnie do tego nie miesza.Barni pisze:Hm. Skibix, ale samobójstwo jest samobójstwem, a śmieć zamiast kogoś jest ee.. bohaterskim czynem, o którym będą śpiewać bardowie! .
Ja (1-09-2008 12:44)
kolumb wszedł na twoją starą i myślał że to ameryka
Pepek (1-09-2008 12:46)
A po Twojej doszedl do Indii i Antarktydy
kolumb wszedł na twoją starą i myślał że to ameryka
Pepek (1-09-2008 12:46)
A po Twojej doszedl do Indii i Antarktydy
Piękny temat... Od kiedy się takich na forum narobiło? No nie, naprawdę, forum jest coraz bogatsze...
Poświęcenie... Jeszcze parę lat temu nie dałbym się zabić niemalże za nic, nawet za bliską osobę. Nawet nie dałbym się skaleczyć. Dzisiaj jest inaczej. Dzisiaj jestem na tyle inny, że nawet wiedząc, że nie mam szans na przeżycie, gdy będę ratował - a jednocześnie będąc pewnym, że nie uratuję kogoś - rzuciłbym się na pomoc...
Komu - ktoś zapyta? Każdemu. Każdemu jednemu, a tym bardziej, gdy ktoś o tą pomoc poprosi. Natychmiast jestem gotów skoczyć słysząc cichą prośbę. Gdy jej nie słyszę rzucam się tylko moment później...
Oczywiście fakt faktem, osoby mi bliskie wywołują potężne emocje, gdy chodzi o ratowanie ich. Gdybym miał oddać życie za bliską osobę... Mogłoby to być nawet za uśmiech...
Poświęcenie... Jeszcze parę lat temu nie dałbym się zabić niemalże za nic, nawet za bliską osobę. Nawet nie dałbym się skaleczyć. Dzisiaj jest inaczej. Dzisiaj jestem na tyle inny, że nawet wiedząc, że nie mam szans na przeżycie, gdy będę ratował - a jednocześnie będąc pewnym, że nie uratuję kogoś - rzuciłbym się na pomoc...
Komu - ktoś zapyta? Każdemu. Każdemu jednemu, a tym bardziej, gdy ktoś o tą pomoc poprosi. Natychmiast jestem gotów skoczyć słysząc cichą prośbę. Gdy jej nie słyszę rzucam się tylko moment później...
Oczywiście fakt faktem, osoby mi bliskie wywołują potężne emocje, gdy chodzi o ratowanie ich. Gdybym miał oddać życie za bliską osobę... Mogłoby to być nawet za uśmiech...
Ta lekka przesada Dae, za gwalciciela chyba zycia nie oddasz, albo morderce....Barni pisze:Łżesz! xDDae pisze:Komu - ktoś zapyta? Każdemu.
Nie wierzę, że zakończyłbyś życie dla pierwszego lepszego przechodnia, nie wiedząc czy ów przechodzień nie pójdzie jutro podłożyć bomby w jakimś czymś.
Może mówisz prawdziwą prawdziwość, ale wątpię.

I'll become The King of Pirates!





