krova pisze:A ja powiem tylko tyle, ze wedlug Pepao mieszkam w utopii, a mimo to nie jestem szczesliwy 24h na dobe.
Dobrze gada.
Nie jestem samotny. Zawsze znajdzie się ktoś, kto jest przy mnie. Znam jedną osobę, która od początku naszej znajomości, zawsze stała przy mnie. Ciągle mogę na niego liczyć i jest moim kochanym fjutkiem ;* loff Nyc ;* a gdy on nie może wyjść, to pozostaje kilkanaście innych osób, przy których mogę zapomnieć o problemie. Dosyć często dzwonię też do ssijpałerskiej elity ;* do DF, jak się ma problem, albo gdy długo się nie gadało. Do Barniego, jak na żart masz ochotę, do Pytki jak meteory atakują czy do Krisa, jeśli skończyły Ci się żyletki.
A tak bardziej serio, właśnie dzisiaj poczułem się samotny jak nigdy. I co w związku z tym? Pogadałem ze starymi kumplami (Dyak, Dae), umówiłem się z przyjacielem i koleżanką, z którą dawno nie gadałem. Czy jestem samotny? Raczej nie.
Trzeba iść przez życie z uśmiechem. Ja właśnie tak robię.







